Pokazywanie postów oznaczonych etykietą withlovetoyummy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą withlovetoyummy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 września 2022

Tarta jabłkowa z sosem karmelowym

 Cześć!

Byłam tu niemal cztery miesiące temu i pamiętam, że obiecywałam regularność itd. Niestety dwa dni po moim ostatnim wpisie wydarzyło się coś, co psychicznie mnie zmiotło. To, co działo się u mnie i we mnie przez ten okres było najgorszym, co do tej pory spotkało mnie w życiu. Nie miałam siły ani ochoty dosłownie na nic, ale teraz wracam do siebie. Co prawda idzie to powoli i mozolnie, ale jestem pełna nadziei, że każdy kolejny dzień będzie przynosił ze sobą więcej radości.

Jabłka i karmel... połączenie idealne!
Szczerze mówiąc miałam trochę inaczej zacząć ten wpis. Miałam napisać, że właśnie siedzę przy komputerze z kawałkiem ciasta, na które zaraz dostaniesz przepis, że popijam smaczną kawusią, ale ciasto zjadłam nim zdążyłam wyjść z kuchni, a kawy nawet nie chciało mi się robić. W ogóle cały ten dzień miał wyglądać inaczej. Muszę czymś się zająć, żeby za dużo nie myśleć, więc idealnym wręcz pomysłem wydaje mi się "zmuszenie się" do napisania postu, bo znając życie i siebie, jeśli nie zrobiłabym tego dzisiaj wlokłoby się to za mną aż do następnej jesieni (mam nadzieję, że pamiętasz, że uwielbiam wpisy sezonowe).

Wleci dzisiaj przepis na tartę jabłkową. Pomysł na tę słodkość urodził mi się w głowie już jakiś czas temu, a w jednej z ostatnich paczuszek, jakie odebrałam z #toogoodtogo znalazłam sporo jabłek. W ostatniej paczce dostałam sporo cytryn, a z dodając je do zapasu tych, które już były w domu szykuje się sporo cytrynowych rzeczy.

Dobra, lecimy z tym przepisem:

wtorek, 2 czerwca 2020

Czekoladowe ciasto z truskawkami i migdałami

Cześć!

Ja wiem, ja wiem... ostatni przepis jaki opublikowałam był na walentynki, a to było już dawno temu. Wtedy jeszcze mieszkałam w Niderlandach, a od tamtej pory wiele się zmieniło. Wróciłam do Polski, do naszego małego mieszkanka bez piekarnika, więc i niewiele mogłam zdziałać.
Razem z moim narzeczonym musieliśmy przesiedzieć 2 tygodnie na kwarantannie z brakiem możliwości wyjścia gdziekolwiek poza balkonem. Dlatego też święta wielkanocne spędziliśmy tylko we dwoje, a jedynym ciastem, jakie zrobiłam był sernik na zimno z przepisu, który znajduje się już na blogu. Lekko go zmodyfikowałam, ale nie było sensu udostępniać tutaj tego przepisu, bo- tak jak mówię- już tutaj jest ;)

Ostatnio nadarzyła się idealna okazja do pieczenie, ponieważ moja Mama skończyła 60 lat, jeszcze raz wszystkiego najlepszego, Mamo <3
Poza piętrowym tortem, którego robiłam pierwszy raz w życiu zrobiłam dwa ciasta na podstawie biszkoptu z tortu.

Pierwszy z nich to ten z tego wpisu, kolejnym podzielę się na dniach :)